SHARE

Nie mam większych problemów z nawilżeniem skóry, za wyjątkiem tej na ustach. Kiedy więc koniec lutego zaskoczył kilkunasto-stopniowym mrozem, uznałam, że pora sprawdzić, jak sprawuje się nocna maseczka do ust koreańskiej marki Laneige.

Laneige nigdy nie należało do moich ulubionych koreańskich marek. Kilka lat temu miałam styczność z próbkami ich bestsellerów – esencji Water Bank Essence oraz maski nocnej Water Sleeping Mask, które… utwierdziły mnie w obojętności wobec tej marki. Jakiś czas temu zaciekawiły mnie jednak ich maski nocne przeznaczone do pielęgnacji konkretnych obszarów twarzy – ust (Laneige Lip Sleeping Mask, cena ok. 15-20 dolarów) oraz oczu (Laneige Eye Sleeping Mask, cena ok. 25-30 dolarów).

Ze skórą ust mam jesienią i zimą największy problem, więc na pierwsze po latach spotkanie z kosmetykami Laneige wybrałam właśnie maskę nocną do ust Lip Sleeping Mask. Czy to było udane spotkanie?

OPAKOWANIE, ZAPACH I KONSYSTENCJA

Laneige słynie z oszczędnego designu opakowań, co ma podkreślać wyższy status marki niż w przypadku kolorowych i uroczych kosmetyków tańszych marek road shoppowych (IT’S SKIN, Tony Moly, Skinfood itp.). Nie inaczej jest w przypadku podstawowej wersji tej linii (choć jest jeszcze wersja limitowana wypuszczona z okazji Roku Psa, o której piszę tu).

Maseczka do ust Laneige Lip Sleeping MaskOpakowanie maski

Kosmetyk zamknięty jest w niezwykle prostym i eleganckim szklanym słoiczku o pojemności 20 gramów. Słoiczek i solidna plastikowa nakrętka są w kolorze odpowiadającym danej wersji. A tych do wyboru mamy cztery, tj.:

  • waniliowa (recenzowana w niniejszym wpisie)
  • grejpfrutowa
  • jabłkowa
  • jagodowo-porzeczkowa

Posiadana przeze mnie waniliowa maseczka do ust ma absolutnie przepiękny zapach: niezwykle kojący, słodki i apetyczny. Jednocześnie jest w nim coś rozgrzewającego (przychodzi mi na myśl ciepły budyń śmietankowo-waniliowy); sprawia wrażenie jakby swoją miękkością i czułością miał otulić mnie całą – nie tylko spękane i wysuszone usta. Jeżeli pozostałe wersje pachną równie oszałamiająco, to wiem jedno: pragnę je wszystkie mieć!

Sama konsystencja maski jest niezwykle gęsta i klejąca, dlatego warto nakładać ją za pomocą dołączonej do pudełka szpatułki. Po pierwsze, jest to dużo bardziej higieniczny sposób aplikacji niż wkładanie do słoiczka pełnych bakterii palców. Po drugie, tak jest zdecydowanie łatwiej równomiernie rozsmarować maskę na ustach. Po trzecie, maska jest bardzo lepka w dotyku, czego osobiście bardzo nie lubię. Szpatułka ma akurat taki kształt, dzięki któremu żaden zakamarek ust nie zostanie pozbawiony drogocennej kuracji.

Laneige Lip Sleeping MaskNiezwykle gęsta i klejąca konsystencja

SKŁAD

Laneige w swoich kosmetykach częściej chwali się wykorzystaniem innowacyjnej technologii niż szczególnie naturalnym składem i nie inaczej jest w tym przypadku. Główny powód do dumy producenta to dwie kompozycje składników, tj.:

  • bogaty w witaminy i antyoksydanty Berry Mix Complex™
  • zapewniający maksymalną regenerację i ochronę ust Moisture Wrap™

Razem mają tworzyć dobroczynny dla skóry nocny koktajl, dzięki któremu rano usta będą doskonale odżywione, zregenerowane i pełne blasku.

Pełen skład prezentuje się następująco:

Diisostearyl Malate, Hydrogenated Polyisobutene, Phytosteryl/Isostearyl/Cetyl/Stearyl/Behenyl Dimer Dilinoleate, Hydrogenated C6-14 Olefin Polymers, Polybutene, Microcrystalline Wax, Shea Butter, Synthetic Wax, Candelilla Wax, Sucrose Tetrastearate Triacetate, Ethylene/Propylene/Styrene Copolymer, Hydrogenated Butylene/Ethylene/Styrene Copolymer, Mica, Aromatics/Fragrance, Astrocaryum Murumuru Seed Butter, Dimethicone, Titanium Dioxide, CI 77891, Polyglyceryl-2 Diisostearate, Dehydroacetic Acid, Methicone, Carnauba Wax, Polyglyceryl-2 Triisostearate, CI 19140, Water, Polyhydroxystearic Acid, Potassium Alginate, Propanediol, Glycerin, Alcohol, Raspberry Fruit Extract, Strawberry Fruit Extract, Sapindus Mukurossi Fruit Extract, Blueberry Fruit Extract, Cranberry Fruit Extract,  Rubus Chamaemorus Seed Extract, Coffee Extract, Chenopodium Quinoa Seed Extract, Lycium Fruit Extract, Magnesium Sulfate, Calcium Chloride, Sodium Hyaluronate, Beta-Glucan, Manganese Sulfate, Zinc Sulfate, Ascorbyl Glucoside

Skład maski jest bardzo długi i składa się w dużej mierze z substancji syntetycznych, co pewnie nie spotka się z aprobatą miłośniczek naturalnych kosmetyków. Z drugiej strony nie ma tu żadnego składnika, co do którego można wysnuć jakiekolwiek zarzuty. Wszystkie wykorzystane konserwanty albo posiadają certyfikację EcoCertu i/lub są bardzo łagodne dla skóry; silikony występują w niewielkiej ilości; alkohol znajduje się w dalszej części składu i jest zrównoważony dużą zawartością substancji nawilżających (więc nie będzie wysuszał). Producent pomyślał nawet o alternatywie dla popularnego w tego typu produktach oleju mineralnego – mamy zamiast niego dużo bezpieczniejszy uwodorowiony poliizobuten, zwany także ciekłą izoparafiną (nie mylić z parafiną!).

Recenzja maski Laneige Lip Sleeping MaskCzy maska podpisana jako „special care” ma też „special skład”?

Znajdziemy także trochę substancji natłuszczających (m.in. masło shea, masło murumuru, wosk kandelila), nawilżających – emolientów (głównie pochodzenia syntetycznego,) oraz działających okluzyjnie (tj. tworzących cienki film uniemożliwiający utratę odzyskanego nawilżenia). To połączenie emolientów oraz substancji okluzyjnych tworzy właśnie ów tajemniczy Moisture Wrap™. Drugi wspomniany kompleks – Berry Mix Complex™ – potraktowałabym jedynie w kategorii marketingowej ciekawostki, bowiem obecność wchodzących w jego skład ekstraktów owocowych (m.in. z malin, truskawek, żurawiny czy borówki amerykańskiej) jest symboliczna. Podobnie jak z innymi ciekawymi substancjami, takimi jak kwas hialuronowy (nawilża), beta-glukan (wspiera regenerację, koi skórę) oraz witaminą C, które niestety znajdują się na samiutkim końcu składu.

Wołałabym, oczywiście, większej zawartości naturalnych ekstraktów, ale ogółem jest to dosyć poprawny i satysfakcjonujący skład.

DZIAŁANIE

Jestem jednak bardzo daleka od wniosku, że ta maseczka do ust ma działanie zaledwie poprawne. Użyta na noc jest naprawdę dobroczynnym koktajlem dla odwodnionej i pozbawionej witalności skóry! Po jej użyciu usta wyglądają następnego poranka dużo lepiej: odzyskują miękkość, a skóra jest ukojona i nawilżona. Po prostu pełnia energii i naturalnej witalności, niemal jak latem. Efekt oczywiście jest przejściowy. Wyjście na siarczysty mróz z „nagimi” ustami to zupełna głupota, której szkody zniweczą cały uzyskany efekt, ALE to naprawdę świetny kosmetyk do uzupełniania niedoborów nawilżenia i natłuszczenia. W ostatnim, cholernie mroźnym tygodniu ta maska do ust towarzyszyła mi niemal każdej nocy.

Werdykt Pani Magdy: Z nieukrywaną radością dołączam do stałych użytkowników Laneige Lip Sleeping Mask. Absolutnie wspaniała maseczka do ust, która w połączeniu z dobrą pomadką ochronną stworzą niezastąpiony zimowy duet.

Source